Promocja!

O odkryciu po którym wszelka nowa krytyka czystego rozumu jest zbędna ze względu na istnienie wcześniejszej i inne rozprawy filozoficzne Hit cenowy

Pierwotna cena wynosiła: 88,00 zł.Aktualna cena wynosi: 44,00 zł.

Darmowa dostawa przy zamówieniach powyżej 29,00 zł

  • Szybka wysyłka zamówienia oraz możliwość darmowej dostawy.
  • 30 dni na zwrot i zwrot pieniędzy.
  • Opakowanie staranne i ekologiczne.
Bezpieczna płatność
Obsługiwane metody płatności
SKU: SK0396074-PL20260613-111959 Kategoria:

Opis

Przy wygłaszaniu tezy, że Kant był krytykiem tak zwanej metafizyki klasycznej lub dogmatycznej bardzo często, chcąc przytoczyć konkretny przykład, mówi się, iż chodzi przede wszystkim o metafizykęszkoły leibniziańsko-wolffiańskiej. Termin taki, jakkolwiek w sensie historycznym dobrze oddaje orientację autora Krytyki czystego rozumu, czasami staje się przyczyną swoistego zamieszania. Wynikałoby z niego, że Leibniz i Wolff głosili mniej więcej to samo. W osiemnastym wieku, gdy poglądy Wolff a uchodziły za ostatnie słowo fi lozofi i w ogóle, tak rzeczywiście w Niemczech myślano, lecz interpretację tę historia bardzo prędko zweryfikowała.Dziś Leibniz uchodzi za jednego z największych filozofów wszechczasów. Wciąż ukazują się nowoczesne, krytyczne edycje jego dzieł. Istnieją towarzystwa leibniziańskie i poświęcone temu autorowi periodyki. A Wolff ? Docenia się jego wkład w rozwój filozofi i niemieckiej, ale w jakimś sensie jest on myślicielem dawno przebrzmiałym.Z innym przedstawicielem metafizyki przedkrytycznej, który zainspirował Kanta, Alexandrem Baumgartenem, los obszedł się łaskawiej. Myśliciel ten, będący za życia nieomal urzędowym niemieckim filozofem, przeszedł do historii jako wyznawca poglądów, w opozycji do których powstała Krytyka czystego rozumu. Jak się to mówi anegdotycznie, Kant tak długo musiał wykładać metafizykę z jego podręcznika, aż w końcu zirytował się i zaczął pisać swe głośne dzieło.Mirosław Żelazny